Zasłonowe szaleństwo

W październiku (sic! ile to już czas!) wprowadziłam się do nowego mieszkania. Pokój jest ładny, duży, ale brakuje w nim koloru, trochę życia i zasłon. Postanowiłam zatem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i uszyć kolorowe zasłonki.

Długo szukałam odpowiedniego materiału. Nie miałam pojęcia o tym, z czego robi się zasłonki, więc przeszukałam internet. Jedyny post jaki znalazłam na ten temat doradzał czystą bawełnę. Cóż, bawełny które widziałam w internecie nawet na zdjęciach sprawiały wrażenie przezroczystych, a chciałam coś grubszego. Dopiero na stronie tesma-tkaniny znalazłam bawełnę, co prawda z dodatkiem lycry, która mnie urzekła. Pomyślałam ,,raz kozie śmierć” i kupiłam. Niestety była dość droga na moją kieszeń, więc wzięłam tylko 3m, na takie mini zasłony.

img_20170109_201030

Nie spodziewałam się, że takie trudne jest zrobienie równych zasłon. Moje niestety nie wyszły równe, mam nadzieję, że to kwestia wprawy i kiedyś przy następnych będzie lepiej 😉

Zaczęłam zatem od przecięcia materiału na pół i zaprasowania podłożeń. Naturalnie materiał był krzywy, a ja nie miałam żadnych specjalistycznych narzędzi, by go wyrównać. Tak wyglądała moja walka:

Udało się! Linia cięcia zaznaczona! No to biorę się za żelazko. Tutaj było już prościej, Bawełna fajnie i łatwo się zaprasowywała. Te zapraski to chyba jedyny sposób bym uszyła coś równo. xd

Teraz moja ulubiona część 🙂 Chociaż monotonne i całkiem proste, to bardzo przyjemne – szycie! Dobrze ćwiczy się równość szwu, a na pewno długo 😀 Trochę oszukałam, aby było mi łatwiej, bo wyrównałam materiał do prawej strony stopki. Stanowczo nie polecam, bo za dużo odstaje po lewej i jest lipa.

img_20170109_205957

Jeszcze zostało powieszenie tak oto przygotowanych zasłon. I tutaj był płacz i zgrzytanie zębów (no może nie dosłownie, ale było mi całkiem przykro). Moje wymarzone zasłonki wywijały się do środka pokoju 😦 Jak to się stało? Zapewne dlatego, że nie chciało mi się odcinać materiału z boków i potraktowałam boczne wykończenie materiału jak materiał, więc polecam odcinać te brzydkie boki.

img_20170109_220919

No ale co teraz? Przecież nie może tak zostać. Mogłam podłożyć jeszcze raz, ale już były zawieszoneeee… No rozumiecie 😉 Pomyślałam, że zrobię wstążki i po prostu zbiorę zasłonki po bokach.

Odcięłam odpowiednią długość wstążki przesyłam i rozpracowałam szew. W ramach wykończenia stopiłam brzeg – szybko i się nie pruje. Teraz moje zasłonki wyglądają tak:

img_20170109_223317

(Wiem, że ta firanka jest marna ;P To będzie następne wyzwanie dla mnie.) Nic się nigdzie nie wywija, ogółem jest nawet spoko. Kiedyś zrobię z tych zasłon sobie getry! 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s