Truskawkowe spodenki

Ha-ha-ha! Udało się! Dzisiaj skończyłam moje pierwsze spodenki! Muszę powiedzieć, że jestem całkiem zadowolona. No ale po kolei. 😉

Moje truskaweczki kupiłam w Fabryce Małych Cudów dobrych kilka miesięcy temu, było to tylko 0,5 mb, przy czym na spodenki zostało mi sporo mniej (ok. połowy). Pozostałą część materiału przeznaczyłam na zrobienie literek dla mojej małej kuzynki. Postaram się niedługo o tym też napisać. 😉 Zatem: bawełniana dzianina, gramatura 140 g/m^2, delikatna w dotyku, MAŁO MATERIAŁU — przepis na wymarzoną piżamę. Zatem do dzieła!

Zaczęłam od zrobienia wykroju na podstawie gotowych letnich spodenek. Odrysowałam poszczególne części na rękawie do pieczenia czarnym mazakiem. Nie planowałam robić przezroczystych wykrojów, ale moja nieuwaga przy robieniu zakupów spowodowała, że zamiast papieru mam rękaw, co zrobić 😀

Wycięłam cztery części (w czym pomógł rękaw). Przy tak małym kawałku dzianiny ciężko było wszystko zmieścić, ale się udało.

9

10

No to zszywamy :3 I tu zaczęłam od faila. Wzięłam dwa przody, prawa do prawej, wszystko pięknie. Szyję, szyję i rozpędzona przeszyłam nie tylko podkrój, ale i tę linię zaraz za nim. Ech… To prujemy. O MASAKRA – jeszcze nigdy nie pruło mi się tak ciężko! Nie mam owerloka, więc wybrałam sobie coś a’la:

32

Szyło się nim super, a pruło się strasznie. Mam nadzieję, że dzięki temu ścieg będzie wytrzymały. Dalej było już łatwiej.

A tak prezentowały się spodenki w pierwszej wersji, TAAADAAAAAM!11

Szału bez, przyznaję. Ale to jeszcze nie koniec. Czas na gumkę. Postanowiłam wszyć pasek z gumką. W takich piżamowych wygodnych spodenkach wydawał się idealnym rozwiązaniem. Tutaj powstał kolejny problem, nie miałam dość materiału na wycięcie całego paska. Hmmm, postanowiłam pozszywać mniejsze kawałki, przy gumce i tak nikt nie zauważy 😉

Poszło całkiem gładko. Zostawiłam na końcu przerwę, aby włożyć gumkę. Na początku nie umiałam jej jakoś sensownie przeciągnąć, nie miałam żadnej agrafki itp., ale pomyślałam, że mogę zawiązać supeł i to był strzał w dziesiątkę 😀

Odmierzyłam gumkę, zszyłam, zaszyłam dziurę. Można mierzyć! 🙂

Ale co z dołem?

Zastanawiałam się nad tym kilka dni, nie chciałam ich podkładać, bo i tak są krótkie, nie miałam dość materiału nawet na lamówkę… Czemu by nie kupić gotowej? Joanna zwycięzca pobiegła do sklepu, dwa metry białej, bawełnianej lamóweczki. Wszystko cudnie, przykładamy szyjemy, mierzymy… WTF?! No i miałam spodenki wykończone falbanką ;(

20
z jednej strony dobrze wykończone, z drugiej ,,falbanka”

Poszłam po rozum do głowy, poczytałam o szyciu dzianiny. I przypomniałam sobie jak należy wszywać lamówkę. Za drugim razem wyszło o niebo lepiej. Złożyły się na to 3 pomysły.

  • Odmierzyłam bez dotykania jaki jest obwód na dole spodenek i odcięłam taki kawałek lamówki, który dopiero potem przypięłam szpilkami. Lamówka ciągle wydawała się za krótka, ale po wszyciu była w sam raz 😉
  • Użyłam ściegów potrójnych, „wewnątrz” cienkiego zygzaka, na zewnątrz stebnówki.
  • Starałam się nie popędzać maszyny i ustawiać ją na jak najwolniejsze obroty, o nie naciąganiu materiału nie wspominając 😀

Wszyło się fajnie, może nie idealnie, ale już nie jest wstyd zakładać piżamy 😉 Nie podobało mi się, jak układały się szwy boczne, więc je też zakryłam lamówką. Moim zadaniem wyszło super! 🙂

28

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Truskawkowe spodenki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s